2 listopada 2020

Od Nataniela C.D Valentino

Anioł rzadko czuł się zbity z tropu, ale w tym wypadku, czuł zupełne… zagubienie? Nie spodziewał się demona w takim miejscu jak to. Tym bardziej w roli lekarza. Nie tyle, co przez ich pierwsze spotkanie, co bardziej przez fakt, iż szansa na ich spotkanie w takich okolicznościach była niesamowicie niska. W tej sytuacji nie było miejsca na przypadek. Sam Bóg wyraził chęć by znów ich skierować ku sobie, otóż to. Teraz jednak, nim podda się Bożej woli. Nim pod swe skrzydła weźmie istotę demona, musiał zająć się tym, po co tu przyszedł. I jeden z pierwszych razy w swym życiu, jego niezachwiane skupienie, roztrzaskiwało swoje jestestwo w imię płonącego rozkojarzenia.Ciężko było mu tak po prostu przestać myśleć o Valentino. Wszak od dnia ich spotkania, niezaprzeczalnie zajmował mu głowę, myślał o tym, co skrywało się w jego oczach. Nigdy nie spotkał, tak oświeconego demona. Tak czystego w swym chaosie.
Choć zbłądził, wierzył, że łatwością będzie go nakierować, a wtedy osiągnie perfekcje. Można więc zrozumieć, czemu w tejże sytuacji było mu tak ciężko myśleć o czymkolwiek innym. Obiekt jego ciągłych rozmyślań, teraz siedział przed nim. I choć próbował zachować spokój, tak jak i Nataniel. Między nimi panowała gęsta atmosfera, zbyt łatwo wyczuwalna, by tak po prostu ją zbyć.
A jednak, starając się ciągnąć temat, główny temat ich spotkania, mężczyzna odchrząknął, widocznie uciekając wzrokiem. Anioła dotknęła myśl, czemu w zasadzie nie natknął się na niego wcześniej w tym miejscu. Lecz po chwili zrzucił to, na wole bożą.

11 września 2020

Od Lenniego C.D Christopher

Nowy dzień powitał go jak co dzień, tym samym obrazem nicości malującej się przed jego wypłowiałymi oczami. Nawet nie musiał ich otwierać. Wszak wszystko co widział, było projekcją odbijających się dźwięków. Tak czy inaczej, normalnie starałby się szybko zakryć swoje oczy, pod opaską czuł, że są bezpieczne. Jednakże jego umysł doskonale zapamiętał, że Chris nazwał je pięknymi. Właśnie...Christopher, pomyślał i jeszcze nie do końca rozbudzony, mechanicznie począł dotykać pościeli, poszukując dłonią mężczyzny. Ten o dziwo wciąż leżał obok, nie wydawał z siebie żadnych dźwięków, zupełnie jakby spał, aczkolwiek Lennie wątpił by było to możliwe. Jego wątpliwości rozwiały się, gdy android złapał go lekko za nadgarstek, tak, z pewnością nie spał. Lennie uniósł kącik ust. Westchnął przy tym głęboko, myśląc o obrazie wczorajszej nocy, który wciąż malował się głęboko w jego głowie. Pozostawiając po sobie dziwny, zmieszany z poczuciem wstydu, niedosyt. Trudno mu było tak w zasadzie opisać uczucie, jakie nim kierowało. Nigdy nie był wystawiony na coś podobnego i czuł się z lekka, jakby jakieś drzwi w jego umyśle, dotychczas szczelnie zamknięte. W końcu się otworzyły. Aczkolwiek nie lekko uchyliły, a uderzyły z pełnym impetem. Przerywając bieg swoich myśli, obrócił się spokojnie na bok, poczynając głaskać starszego po poliku. Miał miękką skórę, delikatną i zadbaną. Z oczywistych powodów, nigdy nie zwracał na to większej uwagi.

29 sierpnia 2020

26 sierpnia 2020

Adriel Clavs Isaias Haggenson

Wiek: 98 lat
Data Urodzenia: 01/01/3471
Płeć: Mężczyzna
Orientacja: Homoseksualna
Rasa: Wróżka-Gorgon
Krąg: Górny
Zawód: Mag-Mistrz
Klan: Praecantatio

Mechanika

Charyzma: 5
Inteligencja: 9
Percepcja: 8
Siła: 3
Wytrzymałoś: 5
Zręczność: 8
Szczęście: 5

Umiejętności

1.Magia ogólnia (-)
a)Magia Defensywna [Mistrzowski]
b)Magia Ofensywna [Wysoki]
c)Umiejętności
uzdrawiające
[Średni]
Kontrola umysłu [Średni]
Zamiana w kamień [Wrodzona]
Jad [Wrodzona]
Każdy istniejący język [Mistrzowski]

Poziom

Poziom 20
PD 5100/5150

Autor

E-mail: nannanatushi@gmail.com
Discord: PoProstuNanna#6018

Aparycja

Z racji mieszanej krwi, na jego głowie, prócz włosów, znajdują się bytujące tam węże. Całkowicie posłuszne, podległe swojemu właścicielowi. Zależnie od okazji, chwilami ze smakiem przyozdobione, delikatną jedwabistą wstążką, albo lekką, subtelną biżuterią. Wszystkie posiadają niebieskie oczy, w przeciwieństwie do swego pana, którego tęczówki mają lekką jasno zieloną barwę. Jak łatwo zauważyć, Adriel jest albinosem. Mógłby co prawda to zmienić, wszak jest magiem, acz nie zależy mu na tym, dzięki umiejętnością, nie odczuwa negatywnych skutków albinizmu, a sam wygląd mu nie przeszkadza. Niektórzy złośliwie twierdzą, że jego białe włosy, wraz z chłodnym spojrzeniem i podłym uśmieszkiem, wiecznie malującym się na wąskich wargach, idealnie podkreślają jego gadzią naturę. Clavs nigdy nie komentuje takich uwag. Nie interesuje go też, co inne istoty sądzą na temat jego pochodzenia. Z początku ubolewał nad byciem mieszańcem, potem jednak zaczął studiować krzyżowanie gatunków. Teraz uważa, że umiejętne krzyżowanie się konkretnych istot, może dać na tyle pozytywne skutki, że czystość krwi staje się przeżytkiem. Wszak dla mężczyzny liczą się głównie efekt końcowy i użyteczność. Jeżeli o użyteczności mowa… pomimo genów ojca gorgona, posiadającego 185cm wzrostu, Isai wzrostu ma zaledwie 138cm(6,9cm w ciele wróżki), co jest zadowalającym wynikiem dla wróżki, aczkolwiek już nie do końca dla gorgona. Obraz wróżka może dopełnić jego zdystansowany styl bycia i wiecznie elegancki, staroświecki, a przy tym odrobinę obcisły ubiór.

Charakter

Cóż, Adriel jest istotą bez większych hamulców. Podłą i wyrachowaną. A przy tym niezwykle uprzejmą, na jego ustach często namalowany jest uśmiech. Choć owy, w połączeniu z jego spojrzeniem, zwykł budzić niepokój w każdym, kto skieruje na niego wzrok. I może ma w tym swój udział fakt, iż jego lodowate oczy potrafią zmieniać w kamień… Dosłownie. Można go z pewnością nazwać patriotą i idealistą, jego idealny świat to taki, gdzie każda istota żyjąca posiada ‘’przydatne’’ i ‘’potrzebne państwu’’ umiejętności. Według niego na świecie nie ma miejsca na obrzydliwych egoistów którzy tylko braliby, nie dając nic w zamian. Chętnie usunąłby takich z miasta. Sam jest pracoholikiem perfekcjonistą, który wszystko zostawia dopięte na ostatni guzik. Wymaga od siebie wiele i tak samo wiele wymaga od innych, a szczególnie od swoich współpracowników. Często podkreśla iż Praecantatio to klan w którym nie ma miejsca na zaniedbania i błędy. Choć wydaje się nazbyt surowy, czasem przymknie oko na ‘’niedopuszczalne zachowanie’’, jeżeli tylko kogoś lubi. - A tak się składa, że innych magów z klanu darzy szczególną dla niego sympatią, którą ciężko u niego zyskać. Możliwe, że na co dzień tego nie widać, ale naprawdę daje im sporą taryfę ulgową. Nie lubi epatować swoimi prawdziwymi uczuciami, ani czułością. Nawet jego węże zachowują się zwięźle. Ma raczej słabe poczucie humoru, można go nazwać raczej sztywnym, nigdy nie złamał prawa. Żarty do niego nie trafiają, ale zdarzy się, by dało się z nim ‘’luźniej’’ porozmawiać.

Inne

-Każdy z jego węży ma imię
- Nie potrafi przybrać pełnej formy gorgony
-Jego ulubioną rasą są wilkołaki, posiada fetysz skupiony na ich zapachu
-Gardzi syrenami
-Nie cierpi spóźniania się
-W ogrodzie ma kolekcje istot z dolnego kręgu zmienionych w kamień
-Ma bardzo dobry kontakt z królem

24 sierpnia 2020