Uwaga: Opowiadanie zawiera sceny stosunku
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hayden & Laren. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hayden & Laren. Pokaż wszystkie posty
24 sierpnia 2020
9 lipca 2019
Od Hayden'a C.D: Laren
Uwaga: Opowiadanie zawiera sceny stosunku między dwoma przedstawicielami tej samej płci.
22 kwietnia 2019
Od Larena C.D Hayden
Serce zabiło w pustej skorupie klatki piersiowej, sprawnie wijąc
zwoje żył. Zbudził mnie zapach krwi, skapującej z wolna na moją
twarz. Krople trafiały wprost do ust, nieliczne zaś, spływały po
skórze, kończąc swą wędrówkę na poduszce. Poruszyłem się z
lekka, niepewnie, niczym niemowlę, by rozruszać moje dawno zastałe
mięśnie. Oczy po otwarciu, z początku pokazywały jedynie
rozmazany cień zieleni. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to
liście drzewa, a nade mną znajduje się gałąź. Skupiłem się
chwilę na delikatnym zapachu roślinności i znacznie ostrzejszym
istoty znajdującej się tuż obok. Zamrugałem kilka razy, następnie
próbując się podnieść do pozycji siedzącej. W moich uszach
natychmiast rozbrzmiał pisk roznosząc w moim umyśle echo bólu.
Syknąłem przeciągle, łapiąc się za głowę.
23 stycznia 2019
Od Hayden'a C.D: Laren
Hayden gustował w trupach. I choć brzmiało to
absurdalnie, nie mowa tu była o fetyszu. Niczym detektyw, lubił odkrywać
przyczynę ich śmierci. Robił to, jednakże dla własnego zaspokojenia ciekawości miast
w celu wyłapania sprawcy bądź pomszczenia nieboszczyka. Ponadto fascynowało go
to z jaką łatwością można było sobie podporządkować taką osobę. Nawet jeżeli
była silna za życia, po śmierci (o ile odpowiednio się tym zajęło) można było
stworzyć sobie sługę. Nawet dusze mogły stać się tobie podwładne, jeżeli
wiedziałeś, jak to zrobić oraz byłeś wystarczająco potężny. Haydena prawdopodobnie
można było nazwać mistrzem w swojej dziedzinie. Poświęcił jej całe swoje życie
i to dosłownie. Umarł i urodził się na nowo. Wiedział, jak to jest umierać oraz
jak jest po drugiej stronie. Rozumiał śmierć całym sobą. Ale nie miał
podwładnego. Niekoniecznie ze względu na to, że źle na to patrzono w górnym
kręgu, a raczej przez to, że nie odnalazł tej idealnej istoty. Skupywał
truchła, ćwiczył na nich swoje umiejętności, a potem się ich pozbywał. Były
zwykłymi kukłami. Lalkami stworzonymi do jego zabawy. Mimo to, miał do nich też
pewien stopień szacunku. Świadom był, że negatywna zabawa jego umiejętnościami
mogłaby przynieść negatywne skutki. On się tylko uczył i nie przesadzał w tym
co robił. Okazjonalnie, gdy nuda silnie uprzykrzała mu wolne dni, potrafił
nawet pomóc zbłąkanej duszy zrozumieć, że nie posiada już ona ciała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)